- Dobrześ powiedział synu
Apartamenty nad morzem |kominy |Kenzo Air„— Dobrześ powiedział, synu — przytaknął Samuel. — Chodźmy zobaczyć tego węża.
Gordon zaprowadził ich na miejsce wypadku. Obejrzeli dokładnie grzechotnika. Miał łeb całkowicie odstrzelony. To był skutek jednej tylko kuli, następne dwie... chybiły. Ale o tym Karol nie powiedział. Nasłuchał się natomiast wielu pochwał.
— Gdzieś wtedy stal — dopytywał się Samuel.
Pokazał.
—A Jack
Malec zatrzymał się o krok od wężowego zewłoku.
— Do licha! — przeraził się Abel. — Piekielnie blisko. Kiepski strzelec prędzej trafiłby w dziecko niż w węża. Ale masz oko! Polowałeś kiedy na grzechotniki
— Nigdy, lecz... — zawahał się i dodał jakimś przytłumionym głosem — mój ojciec zginął od ukąszenia...
— Okropność — szepnęła Jessie. — Co za straszne strony...
Wrócili do obozowiska, każdy na swój sposób komentując wydarzenie.
Nad wieczorem Ab dostrzegł po drugiej stro
nie rzeki stadko antylop. Zaprowadził Gordona w nadbrzeżne zarośla i pokazał mu nieoczekiwanych gości.
— Mamy tylko peklowane mięso i boczek — zauważył mimochodem. — Za tydzień nie będziesz mógł na to patrzeć, ja już mam dosyć.
— Podobno antylopy są niezwykle płochliwe.
— Prawda, ale przy takich strzelbach... Ty przecież świetnie strzelasz.“(9)
fabulous breasts piersi |rowery |prawnik